Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
47 obserwujących 128 notek 189559 odsłon
unukalhai, 15 października 2016 r.

Kto ocalił Całun Turyński?

Jak ocalał Całun Turyński?

Oczywiście nie będzie to notka o całości kolei losów Całunu, poczynając od Grobu Pańskiego nieopodal Golgoty,  poprzez Edessę, Konstantynopol, Ateny, Langwedocję, Szampanię aż do Sabaudii i Piemontu. Natomiast niniejsza notka  dotyczy zdarzeń z czasu II wojny światowej i podjętych wówczas działań, w wyniku których udało się ocalić  od zagłady płótno grobowe Jezusa Chrystusa.

A zatem zaczynamy.

Rozpoczęcie przez Niemcy kampanii wojennej przeciwko Polsce we wrześniu 1939 r., a także fakt  formalnego przystąpieniu do wojny z Niemcami przez Francję i Anglię,  zapaliło lampki ostrzegawcze wśród opiekunów Całunu, gdyż Włochy, jako państwo Osi, były zobligowane do tego aby walczyć po stronie Niemiec.  A Turyn był jednym z największych ośrodków przemysłowych we Włoszech (zakłady FIAT, stalownie, montownie, etc.), skąd było pewne, że bombardowania nie ominą tego miasta. Już podczas pierwszej wojny wojska austro-węgierskie przy wsparciu korpusów niemieckich podczas ofensywy w północnych Włoszech (jesień 1917 i pierwsze półrocze 1918 roku) podjęły próbę zbombardowania czegoś  w Turynie, ale ówczesne samoloty nie dysponowały wystarczającymi osiągami i mocą niszczenia, zatem niewiele  z  tego wyszło.  W 1918 roku  Całun również został ukryty, ale nie wtedy opuścił Turynu.

W roku 1939 sytuacja była zdecydowanie inna. Intensywny rozwój lotnictwa stwarzał zagrożenia o nieporównywalnej skali do realiów znanych z poprzedniej wojny. Jakie takie wyobrażenie o możliwościach działań lotniczych dawała wojna domowa w Hiszpanii, która formalnie zakończyła się tylko kilka  miesięcy wcześniej, niż rozpoczęła się agresja armii niemieckich na Polskę.

Wówczas formalnym właścicielem Całunu była dynastia sabaudzka (Casa di Savoia),  czyli jej ówczesna aktualna głowa król Wiktor Emanuel III, podówczas człowiek już 70-letni i mało zainteresowany czymkolwiek innym, niż stanem własnego zdrowia. Dlatego też inicjatywę w kwestii ukrycia Całunu  poprzez ewakuowanie relikwii z potencjalnie niebezpiecznego miejsca, jakim był Turyn i kaplica specjalnie przeznaczona na  miejsce przechowywania  Całunu przy  Palazzo Reale [1],podjął arcybiskup Turynu , kardynał Maurilio Fossati we współpracy z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, a ściślej papieża Piusa XII,  kardynałem Luigi Maglione.

[1] kaplica (Cappella della Sacra Sindone)  stanowiąca łącznik pomiędzy bazyliką katedralną Św. Jana Chrzciciela w Turynie (Duomo San Giovanni Battista) a Pałacem Królewskim (Palazzo di Reale) – zaprojektowana i zbudowana przez zakonnika augustianina (teatyna) i  architekta Guarino Guariniego w latach 1666-1690;

Wymienieni dostojnicy Kościoła Rzymsko-katolickiego skontaktowali się z następcą tronu włoskiego, księciem Humbertem (późniejszy Humbert II di Savoia,  jednomiesięczny król Włoch od 9 maja do 12 czerwca 1946 r.).

W efekcie król Wiktor Emmanuel wyraził zgodę na wywiezienie płótna Całunu w celu ukrycia go przed przewidywanymi skutkami działań wojennych. Rozważano dwie lokalizacje, a mianowicie Rzym  – Pałac Kwirynalski jako miejsce tymczasowe oraz docelowo klasztor na Monte Cassino. Kardynał Luigi Maglione wskazał, jako lepszą alternatywę, sanktuarium w Montevergine [2] w prowincji Avellino (region Kampania) położone na wysokości nieomal 1300 m npm  i oddalone o ok. 100 km (w linii prostej) na południowy wschód od Monte Cassino.

[2]klasztor – opactwo na górze Monte Virgiliano (dzisiejsze Montevergine) założył  w 1126 roku
Św. Wilhelm  Vercelli -  włoski pustelnik utworzył bractwo o własnej regule (wilhelmianie), które później przyłączył do reguły benedyktyńskiej. Później powstało w tym miejscu sanktuarium cudownego obrazu

https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=it&u=https://it.wikipedia.org/wiki/Santuario_di_Montevergine&prev=search

Największym wyzwaniem logistycznym było wywiezienie Całunu z Turynu w taki sposób, aby ten fakt utrzymać w tajemnicy przed wiernymi  i aby znała miejsce przeznaczenia tylko niezbędna ilość zaanagażowanych  osób. Takich osób było łącznie dwanaście i wszystkie one dochowały tajemnicy.

W nocy 7 września 1939 roku skrzynia, w której umieszczony był Całun (w czasie gdy nie był wystawiany na pokazach dla wiernych) została przeniesiona do prywatnego mieszkania Kustosza Całunu, prałata Paolo Brusa, gdzie przy pomocy Don Giuseppe Gallino – teologa zajmującego się badaniem relikwii, skrzynie z całunem  zapakowano do zwykłej drewnianej skrzyni obitej szarym płótnem jedynie z napisem „Relikwiarz” i skąd następnie zawieziono na dworzec kolejowy i wysłano jako zwyczajną kolejową przesyłkę towarową do Watykanu.  W watykańskim Pałacu na Kwirynale skrzynia z Całunem przebywała od 8 do 26 września 1939 roku. W tzw. międzyczasie Pius XII wyraził swoją zgodę na przechowanie Całunu w sanktuarium na Montevergine. Do miejsca swojego przeznaczenia przesyłka dotarła samochodem w obecności kapelana sanktuarium Giuseppe Gariglio, a „pokwitował” jej dostarczenie przeor sanktuarium Bernardo Rabasca.  Na miejsce dla skrzyni z Całunem wykuto specjalną wnękę w skale (zboczu góry), do której przylegał bezpośrednio mur sanktuarium . Było to miejsce „pod bocznym chórem nocnym”, na którym zakonnicy, nieświadomi  faktu ukrycia tuż obok  najważniejszej relikwi chrześcijaństwa, wykonywali swoje śpiewy modlitewne. Całun był ukryty  w tym miejscu przez siedem lat, jeden miesiąc i cztery dni.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • grześ, nie pij tyle i tak desperacko
  • kierdel: co oznacza teza, ze nie można udowodnić istnienia Boga? Kto tego nie może, no i o...
  • maur istnieje bardzo wiele terapii medycznych stosowanych w różnych kulturach i...

Tagi

Tematy w dziale