Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
47 obserwujących 128 notek 189559 odsłon
unukalhai, 7 listopada 2016 r.

O jednej krakowskiej piwnicy

O pierwszych dziesięciu latach krakowskiej "Piwnicy pod Baranami" opowiada p. Barbara Nawratowicz, wspólzałożycielka tego przedsięwzięcia i jednen z filarów Piwnicy, która bodajże od listopada 1965 roku została  dziennikarką  rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa. I na poczatek swojej obecności na antenie tej rozgłośni  (jak się potem  okazało obecności bardzo długotrwałej) opowiedziała o tym własnie  okresie Piwnicy pod Baranami.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Barbara_Nawratowicz

Praktycznie nie ingerowałem w tekst wspomnień, poza dodaniem  jednego krótkiego przypisu [...]oraz pominięciem jednego, czy dwóch,  króciutkiego akapitu (...).Aha, w stosunku do tekstu oryginalnego, pozmieniałem wszystkie śródtytuły, poza jednym.  Bez szczególnej potrzeby, ale po to by pozostawić swój ślad  w przygotowanie tekstu.

 Pani Barbara Nawratowicz wydała w 2012 roku książkę poświęconą Piwnicy pod Baranami  pt.: Kabaret „Piwnica pod Baranami”. Fenomen w kulturze PRL.Nie umiem powiedzieć w  jakiej relacji znajduje się  obecnie zamieszczony tekst do treści publikacji książkowej, jako że audycja w RWE była emitowana ponad 50 lat temu, zaś ksiażki nie miałem okazji przeczytać. Ale jest oczywiste, że ksiązka zawiera znacznie więcej treści, niż mogło pomieścic 12 stron formatu A-4.

No to  poszły konie.

.....................................................................................................

Amatorzy

Zaczęło się całkiem niewinnie... Na wiosnę 1956 roku  krakowska akademia sztuk pięknych objęła w posiadanie piękne gotyckie piwnice wojewódzkiego domu kultury w Krakowie, mieszcząc się w dawnym pałacu Pod Baranami. Akademicy zabrali się żywo do pracy, wyrzucili z piwnic węgiel, zburzyli zbędne przybudówki i zaczęli rozmyślać, co by z tym fantem zrobić. Rozmyślania były leniwe, bo wakacje szybko się zbliżały, więc poza kilkoma spotkaniami poetyckimi i wieczorkiem parodii piosenek - nic się tam nie zdążyło zacząć. Piwnice na okres wakacji zamknięto. Po wakacjach - w sierpniu - spotkało się - kilka osób różnych zainteresowań, różnych pozycji społecznych, różnego „stanu posiadania” - o jednym natomiast wspólnym mianowniku: zainteresowaniu sztuką i podobnym poczuciu humoru. Spotkanie to dosyć przypadkowe zamieniło się wkrótce w grupę osób ściśle ze sobą związanych - i tak pewnego dnia przy śledziu i winie padł projekt pod hasłem „coś by trzeba zrobić z tą piwnicą”.

Kolej teraz na przedstawienie osób, które w roku 1956 utworzyły to co przez długie lata epatowało inteligencję twórczą Polski, a przy tym bawiło wszystkich, którzy znaleźli się w tych zasmolonych podziemiach. A więc:  Piotr Skrzynecki - wieczny student historii sztuki, jeszcze wtedy bez słynnej brody, za to z bujną czupryną i taką samą fantazją; Joanna Olczakówna - studentka wydziału prawa, jedyna posiadaczka własnego pokoju; Barbara Nawratowicz - magister prawa; Wiesław Dymny - student akademii sztuk pięknych, bardzo utalentowany malarz i pisarz; Kazimierz Wiśniak - student akademii sztuk pięknych, niesłychanie dowcipny autor monologów i scenograf; oraz Krzysztof Zrałek - student akademii sztuk pięknych i poeta. Było jeszcze kilka szalonych dziewcząt, kilku ładnych chłopców, trochę taniego wina i wiele wspaniałych pomysłów... Wkroczyli do Piwnicy.

Inauguracja

Andrzej Bursa, tragicznie zmarły największy w tym czasie a nie doceniany polski poeta, przyniósł kilka wspaniałych, zjadliwych dialogów, jak np. „Moskiewskie taksofony - paryskie pisuary”, lub „Rozmówki chłopskie p.t. „Socjalistyczne daleko”; Wiśniak napisał pierwszą historię okrutnej markizy, którą to scenką Nawratowicz zaczęła swoją karierę aktorską; Dymny, Zrałek, Olczakówna, Skrzynecki, Nawratowicz  - wszyscy wzięli się do pisania. Korzystano z encyklopedii, spisu potraw, wierszy Tuwima, rozkładu jazdy, kroniki wypadków z gazet, wstępu do teorii marksizmu, książki kucharskieji „Traktatu” Spinozy. Był Marx, Machiavelli, Chruszczów i Witaszewski. No i była oczywiście własna twórcza fantazja. Trudno sobie wyobrazić jak wiele absurdalnych wprost pomysłów i skojarzeń wyzyskano i jak znakomicie się przy tym bawili sami „twórcy”...

To nie założony z góry plan przewidywał czytanie tekstów z kartek - po prostu nikt nie umiał się uczyć na pamięć, nikt nie myślał wtedy o dłuższym niż tydzień istnieniu tego przedsięwzięcia, samo „przedstawienie” zostało uplanowane na jeden tylko raz!

Pierwszy program! - najstarsi ludzie nie pamiętają co się tam działo. Występowało pięć panienek, trzy w jednym końcu piwnicy, dwie w drugim. Pierwsze ograniczyły swoje występy do jednego tylko przedstawienia - a były to: Maja Swieżawska, Pusia Pawełkówna i Wysoka Blond Maria, której nazwiska nikt nie pamiętał. Pozostałe dwie - Kika Lelicińska i Basia Nawratowicz - weszły na stałe do kabaretu „Piwnica” i trwale zapisały się w jego historii.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • grześ, nie pij tyle i tak desperacko
  • kierdel: co oznacza teza, ze nie można udowodnić istnienia Boga? Kto tego nie może, no i o...
  • maur istnieje bardzo wiele terapii medycznych stosowanych w różnych kulturach i...

Tagi

Tematy w dziale